52um – muzyka filmy

W starym kinie., Drugoplanowy bohater.

by admin on paź.18, 2009, under Bez kategorii

Historia kina.

w starym kinieWiększość z nas zdecydowanie woli udać się na seans filmowy do kina, niż siedzieć w fotelu przed telewizorem. Obecnie dostęp do filmów jest wręcz nieograniczony, już kilka dni po premierze możemy bez problemy zdobyć film z Internetu. Magia kina jednak wciąż przyciąga, ponieważ film obejrzany w kinie na pewno wywrze na nas większe wrażenie niż kiepska kopia oglądana na komputerze. Tym bardziej, iż nowoczesne kino wychodzi widzowi naprzód i oferuje nowe technologie, które uatrakcyjniają seans. Niestety wielkie, wielosalowe kina (tak zwane multipleksy) wypierają tradycyjne kina, w których to można obejrzeć wiele ciekawych propozycji z całego świata, nie tylko komercyjne produkcje. Historia kina się roku 1892, kiedy to Thomas Alva Edison zbudował pierwszy aparat do utrwalania scen ruchomych. W 1895 roku podobne urządzenie skonstruowali bracia Lumiere. Urządzenie to szybko rozpowszechniono, ściągając na projekcje rzesze zainteresowanych nowym wynalazkiem. Pierwsza publiczna projekcja odbyła się 28 grudnia 1895 roku w paryskim Salonie Indyjskim Grand Cafe, gdzie wyświetlono filmy: „Wyjście robotnic z fabryki w Lyonie”, „Śniadanie”, „Polewacz polany” oraz „Przyjazd pociągu na stację”. Właśnie data 28.12.1895 uważana jest za datę narodzin kina. Do roku 1910 powstało tysiące sal kinowych, które cieszą nas do dzisiaj. Nie ma już co prawda starych kin, w których, jak śpiewał Mieczysław Fogg, możemy oglądać Rudolfa Valentina przy akompaniamencie pianisty, jednak wciąż możemy znaleźć wiele tradycyjnych kin, które dostarczają nam niezapomnianych wrażeń i zapoznają nas z twórczością artystów z całego świata.

O muzyce filmowej.

Czy potrafisz sobie wyobrazić film bez muzyki? Kompozycja w filmie silnie buduje nastrój, manipulując naszymi emocjami. Sam termin „muzyka filmowa” stosuje się do określenia kompozycji, która to towarzyszy obrazowi. Nie różni się zatem niczym od innego rodzaju muzyki. Tak więc kiedy wiemy, że mamy do czynienia z muzyką filmową? Wyznacznik jest jeden: kompozycja musi być stworzona specjalnie na potrzeby konkretnego filmu, uwzględniając jego strukturę oraz konwencję stylistyczną i gatunek. Kompozycja taka, jako jeden z czynników sfery słuchowej, musi pozostawać w stosunku do obrazu w pewnych określonych realiach, które z tego wynikają. To ją właśnie odróżnia od muzyki autonomicznej, gdyż ta nie posiada takich uwarunkowań. Zatem nie dziwi nas, iż czas kompozycji stworzonej do filmu, zależny jest od obrazu. Tak więc jeśli określona scena trwa 40 sekund, to znaczy, że muzyka w niej zawarta musi posiadać początek, rozwinięcie i zakończenie, nie może po prostu się wyciszyć. To ograniczenie czasowe ma ogromny wpływ na muzykę filmową, gdyż decyduje ono o kształtowaniu utworu oraz decyduje o jego formie. Muzyka w filmie pełni rolę drugoplanową, czasem nawet jest mało słyszalna, jednak jest pewnego rodzaju bodźcem, który pomaga nam silniej wniknąć w atmosferę i świat wykreowany w filmie. Dlatego, aby muzyka filmowa była dobra, wymagana jest dogłębna znajomość filmu, dla którego powstaje kompozycja. Struktura filmu jest podstawą dla kompozytora, który, aby stworzyć muzykę idealnie pasującą do dzieła, musi uwzględnić konwencję stylistyczną i co najważniejsze, przesłanie filmu.

:,

Comments are closed.