52um – muzyka filmy

Voyager, Enterprise

Voyager
Z dala od domu, zupełnie sami w odległym, nieznanym kwadrancie Delta. Voyager to historia załogi kapitan Janeway (po raz pierwszy w roli kapitana obsadzono kobietę – posunięcie mocno przez niektórych krytykowane). Statek USS Voyager, pierwszy z technologią poszycia z sieci neuronowej, leci pod dowództwem kapitan Janeway z misją pościgową za Maquis do Badlands. Nagle oba statki zostają przeniesione przez potężną niehumanoidalną istotę nazywaną Opiekunem (Opiekun stacji rasy Ocampa) do kwadrantu Delta. Stąd dzieli ich od domu ponad siedemdziesiąt pięć tysięcy lat świetlnych, czyli nawet z maksymalną prędkością warp, droga do domu zajmie im siedemdziesiąt pięć lat. Misją Voyagera jest odnalezienie innej drogi powrotu do domu. Nowe rasy, nowe światy, jeszcze dotąd nieznane z innych serii Treka oraz nowe fenomeny kosmiczne to kwintesencja tego serialu. No i świadomość, że Voyager pozostawiony sam sobie, stawiający czoła wrogom – a lekko nie jest, bo kwadrant Delta to w dwóch trzecich obszar należący do Borg – sprawia, że film prezentuje się bardzo dobrze, choć akcja nabiera rozpędu dopiero po trzeciej serii, kiedy to załoga napotyka na swej drodze Borg. Inne rasy napotkane w kwadrancie Delta to: Vidiianie kradnący narządy innym gatunkom, Kazoni – nieco podobni do Klingonów, ale mniej honorowi, wspomniani Ocampa (o niezwykłych możliwościach umysłu) i między innymi Talaxianie. Jeden z nich, Neelix, dołącza w pierwszych odcinkach do załogi kapitan Janeway.
Enterprise
Najnowszy produkcyjnie, najstarszy chronologicznie, mógł odnieść zdecydowanie większy sukces. Akcja serialu rozpoczyna się w roku 2151, na sto lat przed tym, jak poznajemy kapitana Kirka z TOS. Zjednoczona Federacja Planet jeszcze nie istnieje, powstanie dopiero za około dziesięć lat. Tytułowy Enterprise NX-01 to pierwszy statek, który powstał na Ziemi, rozpędzający się do warp 5 (czyli ok. 64mln km/s). Jest znacznie prymitywniejszy niż znane nam już z serialu statki. Nie posiada osłon, prawie w ogóle nie korzysta z transportera, nie ma uniwersalnego tłumacza, załoga nie korzysta z komunikatorów, a tylko interkomów, drzwi nie mają fotokomórek, nie znamy jeszcze replikatorów żywności, na statku gotuje kucharz, nie ma holodeków, a fazery dopiero weszły do użytku. Za to na statku jest wakat dla tłumacza, a zamiast wiązek holowniczych, Enterprise wykorzystuje harpuny. Generalnie twórcy serialu mieli naprawdę duże pole do popisu, bo mogli wprowadzić wszystkie znane nam urządzenia i technologie, pokazać, jak się wszystko zaczęło, tymczasem początek serialu wionie nudą. Dlatego też przestano go produkować, miał zbyt niska oglądalność, i w końcu nakręcono tylko cztery sezony. Fakt faktem, że trzeci i czwarty zyskują na jakości i są całkiem, całkiem przyzwoite. Zwłaszcza, że odcinki w pewnej chwili stają się powiązane, a wszystko dzieje się w nawiązaniu do zimnej wojny temporalnej. Dobra rola grającego kapitana Jonathana Archera Scotta Baculi i ciekawy scenariusz przy ciekawych efektach specjalnych trochę straciły na tle nieco jałowych dialogów i mało barwnych postaci. Jednak dla fanów Treka jest to nadal pozycja obowiązkowa.

Voyager

Z dala od domu, zupełnie sami w odległym, nieznanym kwadrancie Delta. Voyager to historia załogi kapitan Janeway (po raz pierwszy w roli kapitana obsadzono kobietę – posunięcie mocno przez niektórych krytykowane). Statek USS Voyager, pierwszy z technologią poszycia z sieci neuronowej, leci pod dowództwem kapitan Janeway z misją pościgową za Maquis do Badlands. Nagle oba statki zostają przeniesione przez potężną niehumanoidalną istotę nazywaną Opiekunem (Opiekun stacji rasy Ocampa) do kwadrantu Delta. Stąd dzieli ich od domu ponad siedemdziesiąt pięć tysięcy lat świetlnych, czyli nawet z maksymalną prędkością warp, droga do domu zajmie im siedemdziesiąt pięć lat. Misją Voyagera jest odnalezienie innej drogi powrotu do domu. Nowe rasy, nowe światy, jeszcze dotąd nieznane z innych serii Treka oraz nowe fenomeny kosmiczne to kwintesencja tego serialu. No i świadomość, że Voyager pozostawiony sam sobie, stawiający czoła wrogom – a lekko nie jest, bo kwadrant Delta to w dwóch trzecich obszar należący do Borg – sprawia, że film prezentuje się bardzo dobrze, choć akcja nabiera rozpędu dopiero po trzeciej serii, kiedy to załoga napotyka na swej drodze Borg. Inne rasy napotkane w kwadrancie Delta to: Vidiianie kradnący narządy innym gatunkom, Kazoni – nieco podobni do Klingonów, ale mniej honorowi, wspomniani Ocampa (o niezwykłych możliwościach umysłu) i między innymi Talaxianie. Jeden z nich, Neelix, dołącza w pierwszych odcinkach do załogi kapitan Janeway.

Enterprise

Najnowszy produkcyjnie, najstarszy chronologicznie, mógł odnieść zdecydowanie większy sukces. Akcja serialu rozpoczyna się w roku 2151, na sto lat przed tym, jak poznajemy kapitana Kirka z TOS. Zjednoczona Federacja Planet jeszcze nie istnieje, powstanie dopiero za około dziesięć lat. Tytułowy Enterprise NX-01 to pierwszy statek, który powstał na Ziemi, rozpędzający się do warp 5 (czyli ok. 64mln km/s). Jest znacznie prymitywniejszy niż znane nam już z serialu statki. Nie posiada osłon, prawie w ogóle nie korzysta z transportera, nie ma uniwersalnego tłumacza, załoga nie korzysta z komunikatorów, a tylko interkomów, drzwi nie mają fotokomórek, nie znamy jeszcze replikatorów żywności, na statku gotuje kucharz, nie ma holodeków, a fazery dopiero weszły do użytku. Za to na statku jest wakat dla tłumacza, a zamiast wiązek holowniczych, Enterprise wykorzystuje harpuny. Generalnie twórcy serialu mieli naprawdę duże pole do popisu, bo mogli wprowadzić wszystkie znane nam urządzenia i technologie, pokazać, jak się wszystko zaczęło, tymczasem początek serialu wionie nudą. Dlatego też przestano go produkować, miał zbyt niska oglądalność, i w końcu nakręcono tylko cztery sezony. Fakt faktem, że trzeci i czwarty zyskują na jakości i są całkiem, całkiem przyzwoite. Zwłaszcza, że odcinki w pewnej chwili stają się powiązane, a wszystko dzieje się w nawiązaniu do zimnej wojny temporalnej. Dobra rola grającego kapitana Jonathana Archera Scotta Baculi i ciekawy scenariusz przy ciekawych efektach specjalnych trochę straciły na tle nieco jałowych dialogów i mało barwnych postaci. Jednak dla fanów Treka jest to nadal pozycja obowiązkowa.