Efekty specjalne, Syriusz Black
Syriusz Black
Skomplikowana i tragiczna postać, pozytywna aż do bólu… Pojawia się w trzecim tomie powieści “Harry Potter i Więzień Azkabanu”. Początkowo wiemy tylko tyle, że jest zbiegłym z Azkabanu mordercą, bardzo groźnym i brutalnym, który kilkanaście lat temu wydał rodziców Harry’ego Voldemortowi, a teraz chce zabić samego Harry’ego. Na pierwszych stronach Proroka Codziennego ukazuje się jego zdjęcie i ostrzeżenie, że chodzi wolno. Tymczasem okazuje się, że został skazany na Azkaban zupełnie niesłusznie, a przypisano mu zabójstwa kogoś zupełnie innego. Tak naprawdę Syriusz był bardzo oddanym przyjacielem Jamesa Pottera (ojca Harry’ego), z którym razem się trzymali przez całą szkołę, a także potem, kiedy już ją skończyli. Byli sobie na tyle bliscy, że został on chrzestnym ojcem Harry’ego.Syriusz pochodzi ze szlacheckiego rodu Blacków, czarodziejów czystej krwi. Jest animagiem, zmienia się w czarnego psa i pod taką postacią Harry widzi go po raz pierwszy. Potem wielokrotnie jeszcze Syriusz przybiera formę psa, która kilkakrotnie ratuje mu życie. Niestety ukrywa się już do końca życia, a jego śmierć w tomie piątym jest dla jego chrześniaka ogromnym ciosem. Po tym, jak się odnaleźli, był dla niego jedyną osobą, którą traktował jak rodzinę.
Efekty specjalne
Oczywiście dotyczą wyłącznie filmów, ale z pewnością warto o nich wspomnieć. Efekty specjalne już od pierwszej części filmu “Harry Potter i Kamień Filozoficzny” zwracają uwagę widza. Trójgłowy pies pilnujący zejścia do lochów, brawurowy lot na miotle, gra w szachy czarodziejów, czy też finałowa scena w lochach, kiedy to Harry widzi twarz Voldemorta z tyłu głowy profesora Quirrella, to początki efektów potterowskich. A potem jest coraz lepiej. Drugi film serii “Harry Potter i Komnata Tajemnic” otrzymał trzy nagrody za efekty specjalne. Są zrobione z rozmachem i dokładnością o szczegóły. Lot Harry’ego na hipogryfie z trzeciej części, kiedy to Hardodziob przelatuje nad jeziorem, zniża się nad taflę wody i muska ją lekko pazurami, a potem kilkoma potężnymi machnięciami skrzydeł wznosi się ponownie wysoko w błękitne niebo, zapiera dech w piersiach. Sceny te zostały nakręcone tak idealnie, że oglądając je człowiek nie zastanawia się nad ich technicznością. Po prostu przyjmuje do wiadomości, że Harry leci na hipogryfie. Do tego wspaniała muzyka i udźwiękowienie i scena nie mogłaby być już lepsza.”Komnata Tajemnic” i “Zakon Feniksa” zostały nafaszerowane efektami jak drożdżowa baba rodzynkami. Ale nie rażą one w oczy, przeciwnie, są potrzebne i nie dałoby się zrobić tych filmów bez pomocy komputerów. Pojawiają się smoki. Walka Harry’ego ze smokiem została nieco przerobiona w stosunku do książki na potrzeby dobrego filmu i smok – Rogogon Węgierski – wygląda jak żywy. Tak samo realnie wyglądają wodne trytony, z którymi Harry musiał się zmierzyć w Turnieju Trójmiagicznym. twórcy nie byli pewni, jak powinien tryton wyglądać, więc próbowali różnych wariantów, aż w końcu stworzyli postać z długimi włosami, o rybich ustach i rybiej płetwie jak u syreny. Krótko mówiąc bardzo dobrze wykonane efekty specjalne potęgują poczucie, że oglądamy naprawdę świetnie zrealizowany film fantasy.