52um – muzyka filmy

Inne filmy, Szkoła polska, Poza Hollywood

Inne filmy

kinoNieco inaczej. Przeciwieństwem eleganckiej precyzji filmów Davida Leana są obrazy innego nie związanego z Hollywood geniusza, najwybitniejszego spośród włoskich reżyserów, Federico Felliniego (1920-1993). Fellini jest uważany za jedną z najbardziej wpływowych osobistości kina europejskiego i mi­strza kina autorskiego. Jego filmy są wytworem bogatej, nieokiełznanej osobowości artysty, który zyskał sobie przydomek// Mago, czyli „Mag”. Fabuła takich filmów jak La Strada, Słodkie Życie czy Osiem i pół rządzi się szczególnymi pra­wami i jest odbiciem nieprzeciętnie bogatej wy­obraźni autora. Ich bohaterowie to postaci nieco groteskowe – samotne dzieciaki, karły, niedoce­niani artyści i diwy operowe. Międzynarodową sławę przyniósł Felliniemu, uhonorowany Złotą Palmą na festiwalu w Cannes, film zatytułowany Słodkie życie (1960). Jest to śmiała satyra na po­stawę zblazowanych osób z tak zwanego dobrego towarzystwa. Kamera śledzi dziennikarkę wędru­jącą po Rzymie. Widzowie są świadkami wyuz­danych orgii, bezmyślnej czci składanej gwiaz­dom srebrnego ekranu oraz komercjalizacji religii. W latach 50. i 60., francuscy reżyserzy związa­ni z tzw. nową falą, tchnęli w europejskie kino du­cha awangardy. Wiodącą postacią wśród nich był Jean-Luc Godard (ur.1930), który w owej projekcji odegrał bardzo ważną rolę.

Szkoła polska

Filmy w Polsce. W latach 50. pojawiła się w filmie tak zwana szko­ła polska, w której od początku współistniały dwie tendencje – heroiczno-patetyczna, której patrono­wał Andrzej Wajda {Pokolenie 1955,Kanał 1957 Popiół i diament 1958, Lotna 1959, Popioły 1965) i tendencja polemiczna podważająca narodowe mi­ty; związana z Andrzejem Munkiem (Eroica 1959, Zezowate szczęście 1960), Stanisławem Różewiczem (Świadectwo urodzenia 1958, Wolne mia­sto 1961) i Kazimierzem Kutzem (Krzyż walecz­nych 1959, Ludzie z pociągu 1961). Rozkwit polskiej szkoły filmowej był możliwy dzięki takim aktorom, jak Z. Cybulski, E. Dzie-woński, B. Kraftówna, T. Janczar i scenarzystom, jak M. Hłasko, K. Brandys, T. Konwicki, S. Dy-gat. Pod naciskiem władz szkoła polska w filmie kończy się w połowie lat 60. Polskie aktorstwo jest znane i szanowane nie tylko w naszym kraju. Wielu z polskich aktorów gra w produkcjach na przykład amerykańskich. Polska produkcja filmowa rozwija się i ciągle zmierza w dobrym kierunku, normami nie odbiegamy zbytnio od innych krajów. Jego naj­słynniejszy obraz – Do utraty tchu opowiada hi­storię złodzieja samochodów (Jean-Paul Belmon-do) i jego dziewczyny (Jean Seberg). Wspaniały i poruszający obraz. Do tego oczywiście musimy pamiętać o filmach Barei – przede wszystkim, który w bardzo lakoniczny i prześmieszny sposób ukazuje udrękę życia w Polskiej Republice Ludowej.

Poza Hollywood

Nie tylko fabryka snów

Hiszpański reżyser Luis Bufiuel (1900-1983), któ­rego filmy zawierają liczne nawiązania do surreali­zmu, należy do najbardziej nowatorskich i utalen­towanych twórców kina europejskiego. Szczytowy okres w karierze Bunuela przypada na lata 1958-1970, kiedy powstała seria znakomitych, prowoka­cyjnych obrazów, z których każdy zasługuje na mia­no dzieła sztuki. Stworzył on wówczas obrazy Nazarin, Viridiana, Anioł zagłady, Piękność dnia oraz najwybitniejszy ze wszystkich – Tristana, z przepiękną Catherine Deneuve w roli głównej. W dziełach tych Bufiuel posługuje się czarnym hu­morem, ostrą satyrą i nierzadko wprowadza wstrzą­sające w wyrazie elementy surrealizmu. Poddaje surowej krytyce kościół katolicki, filozofię liberal­ną oraz moralność klasy średniej. Niemal każde pokolenie ma reżysera, który usi­łuje szokować współczesnych. W latach 70. w Wielkiej Brytanii mianem twórcy niepokorne­go obdarzono Kena Russella, który miał niegdyś powiedzieć: „Wiem, że moje filmy wkurzają wi­dzów. Taki właśnie miałem zamiar”. Sukces od­niósł jego obraz, oparty na powieści D.H. Lawren­ce’a pod tytułem Zakochane kobiety. Jest to opowieść, której akcja toczy się w latach 20. XX wieku i traktuje o dwóch dziewczętach, które łą­czy gorący, oparty na seksie, związek. Godard był zwolen­nikiem eksperymentowania w filmie, a zarazem zajadłym przeciwnikiem kina tradycyjnego, gdzie wszystko podporządkowane jest fabule.