52um – muzyka filmy

Amfiteatr, Obłąkaniec

Amfiteatr

Zewnętrzny wygląd amfiteatru pozostawiał mu cały zestaw życzeń, miała kiedyś wpłynąć dotacja na jego remont. Niestety władze naszego województwa woleli dać te kilka tysięcy na tacę szczecińskiego kościoła. – Są w nim cztery postacie, nie? Zauważcie, że każda z nich ma imiona wskazujące na płeć. Tinki Łinki, Dipsi, Lala i Po, ten ostatni może budzić wątpliwości, ale załóżmy… – Kapusta pociągnął łyk butelkowego (o proszę!) piwa. -… że to chłopiec.Byłem ja, Bartek, Angela, Karol plus klejąca się do niego Krzywa (podobno w szkole wypadł jej test ciążowy, co zarejestrowało kilkadziesiąt osób, więc jeśli siedziała cicho i nie chciało jej się rozmawiać, a tak teraz było, bezpiecznie było zostawić ją w spokoju), Kapusta. Ten przypomniał sobie o jakimś artykule w nietrzeźwym piśmie i koniecznie musiał się nim podzielić z nami.

- Skoro więc dwa osobniki tej kreskówki są samczykami, to gdzie są ich…- Fiutki? – niewinnym głosikiem spytała Angela.

- Tak, fiutki, kutaśniczki. Ale to nic; tam wszystko sprowadza się do żeńskich korzeni, nawet słońce-dziecko jest roczną dziewczynką! Wszystko rozbija się o przekaz podprogowy, robienie odbiorcy w konia i wlewanie do jego głowy ukrytych treści…

Obłąkaniec

Wszyscy gapili się na niego jak na obłąkańca.

- Stary, gdzieś ty wychwycił tę teorię? – spytałem. – Każdy, kto odważy się publicznie i – o zgrozo! – poważnie głosić takie historie, powinien najpierw wylegitymować się jako posiadacz licencji na całkowity brak myślenia!Do ośmieszającego ataku dołączyli inni:

- W którym numerze Bravo to było? – Bartek na tle śmiechu wszystkich tu obecnych.- Miałeś jakieś nieciekawe dzieciństwo? – Karol.- Nie! To twój ojciec był Laleczką Chucky, nie mój! – śmiechy narastały, sam już krztusiłem się.- Co powiecie o nowym albumie T.Love? – spytała Krzywa. Chwilę krótkiego sześcioosobowego zdziwienia przecięła Angela; wcześniej poświęcałem jej cichą uwagę (80 procent zasobów), teraz przesterowałem całość na jej osobę.

- Bardzo dobry.- No… – Kapusta.- Słuchałam go u kuzyna – ciągnęła. – On był zdziwiony, że Muniek zaczął, jak wszyscy, mieszać rock’n’rolla z polityką, moralizatorstwem i takie tam, ale dla mnie był to pozytywnie nastawiony przekaz. Wiecie – zaczęła gestykulować, to często pomaga ludziom montować słowa dobrze odzwierciedlające myśli – chwila refleksji nad naszym bagnem z nutą pozytywnej perspektywy na przyszłość. Takie, czaicie, ‘hej, odbijmy się od dna!’.

Przełknąłem ślinę i…