52um – muzyka filmy

Jesień, Image

Jesień

Jesień odebrała wiośnie pełnomocnictwo nad pogodą. Drzewa usilnie próbowały zatrzymać na sobie ostatnie liście, ale szło im to nader żałośnie, słońce przestało nas rozpieszczać, wiatr uparcie lizał każdy odsłonięty kawałek skóry, a deszcz nadrabiał straty w swojej działalności, jakie poniósł podczas lata.

Szkoła w mojej świadomości przybrała formę upierdliwej drzazgi w mózgu. Wyrobiłem sobie o edukacji model twardej opinii, na tyle stabilnej, że ustała do dnia dzisiejszego. Szkoła to tylko jedna z najczęściej wybieranych opcji tankowania wiedzy i formowania osobowości. Wygodna dla rodziców, w razie braku efektów można szybko stuknąć młotkiem i władczym głosem orzec: „Winna!”. Nie osądzam tego systemu o wyłącznie tłumienie potencjału twórczego myślenia, ale w dużym stopniu…- Mówię wam – Teletubisie masowa broń rażenia konserwatywnych feministek! – Tele-co?- Teletubisie! Teletubies, taki cukierkowy program dla bobasów. – siedzieliśmy na trybunach amfiteatru (po uprzednim pokonaniu ogrodzenia), deszcz dudnił w jego dach, było ponuro, a my jakby wypędzeni z własnych domów koczowaliśmy na zimnych ławkach tego teatru na wolnym powietrzu.

Image

Postanawiają kupić sobie gary, kilka wioseł, wymyślają image, kładąc główny nacisk na nazwę, i grają w szkole i na regionalnych małych imprezkach. Następnie rozkapryszony los krzyżuje ich drogi z wpływowym człowiekiem babrającym się w muzycznym przemyśle. Albo podrzuca im ogłoszenie o castingu. Albo znajomy przyjaciela, który zna tatusia jednego z nich, załatwia im kontrakt z wydawnictwem. W każdym razie prostą drogą zdobywają kredyt zaufania, najpierw wydawnictwa, potem mediów.

Przemek przerwał monolog głębokim oddechem, jakby chciał go z powrotem wessać. My, tzn. ja Oktawia, Kapusta oraz Angela i Krzywa słuchaliśmy popijając piwa. Była 19 trzydzieści parę, szliśmy do amfiteatru, gdzie uczestniczy festiwalu GeneRacja’06 już rozgrzewali sprzęt przed trzygodzinnym koncertem. Właśnie przecinaliśmy wiecznie zaminowany białymi kupkami ratuszowy plac okupowany przez gołębie. Małe, latające, pierzaste fabryczki gówna. Przemek kontynuował.Więc chłopaki lądują w muzycznych sklepach, na koncertach, na wizji i w eterze, ok. Frontman, Billy, chłopak, który do pierwszego kontaktu z maszynką do golenia ma kilka lat, więc jego wyśpiewywane mądrości zamykają się w ciasnym okresie czytania Bravo, ten  właśnie chłopak ma tyle oleju w głowie, by uchwycić siłę główną siłę napędową sukcesu. Image, rzeźbiony godzinami przed lustrem wizerunek. Stylizujesz się na dziewczynę, która straciła dozór rodziców i chce to ogłosić makijażem – i abramakabra!, patrzysz na koncercie jak hurtowo wynoszą omdlałe dziewczynki. Nie jesteś artystą, ani, uchroń Jezusie, punkowcem, tylko chłopięcą lalką Barbie niemieckiego kinder-rocka.